BOXER & ROTOR
TADEUSZ PAWLAK    i    RYSZARD GLEN
Specjaliści BMW R75, Zündapp KS 600 i 750

DŹWIGIENKI ZAWOROWE R75

Ryszard Glen

„Twierdzisz, że konstruktorzy głowic motocykla BMW R 75 popełnili błąd, gdyż jest to niemożliwe aby co 100-200 kilometrów trzeba było dokonywać korekty luzów zaworowych. Regulację przeprowadzasz zawsze bardzo staranie i po zakontrowaniu śruby regulacyjnej zawsze ponownie sprawdzasz luz. Tak, tak śruby regulacyjne są dobre, zresztą kupiłem je u was. Nie wiem co mam robić.

Mogę Tobie tylko doradzić. Sprawdź jak wyglądają w dźwigienkach gniazda z którymi współpracuje końcówka laski popychacza i czy same końcówki lasek nie są uszkodzone?”

Takie lub bardzo podobne rozmowy telefoniczne prowadzimy w roku kilkakrotnie. A rozwiązanie zagadki rosnącego luzu zaworowego jest bardzo proste. Przyczyną są zniszczone dźwigienki zaworowe a konkretnie gniazda osadcze lasek popychaczy a także same końcówki lasek popychaczy.

Postaram się w przystępny sposób wyjaśnić na czym polega problem.

Rysunek numer 1 przedstawia przyczynę problemów. Laska popychacza na skutek długoletniej współpracy z dźwigienką zaworową  pogłębiła znacznie gniazdo współpracy dźwigienki z laską popychacza. Oryginalna głębokość gniazda wynosi 3 mm. Już przy głębokości 4 mm część hartowana gniazda została „wyklepana”. Przy głębokości 5-6 mm twardość praktycznie zanika lub inaczej mówiąc osiąga wartość w granicach 10o-15o HRC. (trzeba pamiętać, że w zastosowanej w tym przypadku technologii hartowania, którą zresztą stosuje się także do dzisiaj, twardość zależy między innymi od głębokości nawęglenia hartowanego materiału wynoszącej tutaj około 1 mm)

To nie jest wszystko. Im głębiej popychacz wchodzi w dźwigienkę tym proces destrukcji samej dźwigienki jest przyspieszany. Przy okazji,  na skutek tarcia popychacza o krawędź gniazda w dźwigience (zmieniony kąt współpracy) uszkodzeniu ulega sama laska popychacza.

Na rysunku numer 2 przedstawiam schematycznie niezużytą dźwigienkę zaworową. Końcówka laski w postaci półkulki tkwi w gnieździe dźwigienki tylko częścią promienia. Dzięki temu ma możliwość swobodnego wychylania się we wszystkich kierunkach.

Rysunek numer 3 przedstawia próbę zaradzeniu problemowi związanemu ze zniszczonym gniazdem dźwigienki zaworowej. W naszej pracy zetknęliśmy się kilkakrotnie z tym „patentem”. Nowa, dorobiona laska popychacza na końcu współpracującym z gniazdem jest przewężona a na następnie zakończona kulką o odpowiedniej średnicy. Rozwiązanie to nie usuwa przyczyny pogłębiania się gniazda (jak jest już miękkie tak stanie się jeszcze bardziej miękkie). Następna ciekawostka to brak otworów przelotowych  w końcówkach  tak wykonanych lasek popychaczy. Jak wynalazca takiego rozwiązania wyobrażał sobie rozwiązanie problemu smarowania klawiatury pozostaje dla mnie tajemnicą.

W tym punkcie artykuł o dźwigienkach zaworowych miał się zakończyć. Gdybym nie natrafił przypadkowo na blog pewnego mechanika z okolic Warszawy. Przedstawił on otóż jeszcze jeden sposób na „naprawę” dźwigienki zaworowej. Jest to dla nas kolejna ciekawostka. Nie będę opisywał tego sposobu, gdyż, myślę, że ideę naprawy najlepiej przedstawią cytaty ze wspomnianego blogu.

     „Klawiatura jest słabym punktem Sahary, mocno niedoskonałym i bez wątpienia zawsze zużytym. Trwale wygniata się gniazdo laski popychacza którego nominalna głębokość wynosi 3mm.Na 30 obmierzonych używanych klawiszy średnia głębokość waha się około 6mm .Klawisz tak głęboko wypracowany niszczy laskę popychacza , powoduje zmianę geometrii pracy klawiatury co z kolei prowadzi do przyspieszonego zużycia prowadnic zaworowych. Można kupić nową 150euro sztuka i nawet miałem taki zamiar...”

„W pierwszej kolejności wybrałem klawisze o jednakowym zużyciu 5mm,następnie wszystko zostało wyszkiełkowane żeby pozbyć się nagaru.”

Zeszlifowałem czoło 1mm zmniejszając głębokość do 4mm i  rozszlifowałem boki żeby zrobić lasce miejsce przy maksymalnym wykrzyżu .

Dorabiam nowy wałek i nad wymiarowe tulejki ze stali łożyskowej”

Przy pierwszej lekturze tego tekstu miałem wrażenie, że śnię. Powtórna lektura nie przerwała snu. Odkryłem nowe zasady obróbki cieplnej. Początkowa twardość po hartowaniu ulega zwiększeniu gdy daną powierzchnię zeszlifujemy o co najmniej 1 mm? Pogłębianiu się miękkiego gniazda zapobiegniemy szlifując czyli powiększając  średnicę otworu? W ten sposób gniazdo uzyska pierwotną twardość?

Zastanawiam się czym kierował autor takiego rozwiązania i jednocześnie twórca wspomnianego blogu:

-najkorzystniejszym dla niego wyjaśnieniem byłoby założenie, ze cokolwiek zagalopował się w „patenciarskiej inwencji” Błądzić jest rzeczą ludzką. Nie można autorowi odmówić technicznej inwencji, nawet dążenia do doskonałości. A może zabrakło bratniej duszy, która podpowiedziałaby „nie idź tą drogą”. Wykonał mnóstwo dobrej rzemieślniczej ale całkowicie bezużytecznej roboty.

-gorzej jeżeli świadomie dokonuje takiej tymczasowej naprawy aby umożliwić właścicielowi pojazdu jak najtańsze jego usprawnienie i korzystne sprzedanie.

-najgorzej, gdyby oferował zapewne nie tanią usługę (tak na marginesie, mam ogromny problem ze znalezieniem, poza portalami aukcyjnymi, cen części i usług związanych z motocyklami R75; KS 600; KS 750. Prawdopodobnie jako jedyni w Polsce nie wstydzimy się naszych wyrobów i cen z nimi powiązanych, każdy może zawsze sprawdzić w cenniku na naszej stronie) mając świadomość, że praca którą wykona będzie bezużyteczna.

Nasza oferta:  Nowa dźwigienka zaworowa, z dwiema tulejami i osią dźwigienki. Gotowa do zamontowania.

Numer katalogowy  2315-1        lewy cylinder/ssanie i prawy cylinder/wydech         

Numer katalogowy. 2315-2        lewy cylinder/wydech i prawy cylinder/ssanie      

 

 

 

ZDJĘCIA

 

VIDEO

WIĘCEJ FILMÓW