BOXER & ROTOR
TADEUSZ PAWLAK    i    RYSZARD GLEN
Specjaliści BMW R75, Zündapp KS 600 i 750

JAZDA Z WÓZKIEM BOCZNYM CZ. I

Tadeusz Pawlak

Pozwolisz przejechać się twoim Zündappem? Od czasu do czasu zadawano mi takie pytanie podczas motocyklowych spotkań. Wiem jak przyjemna jest jazda KS 750 i przypuszczam, że wielu chciałoby poprowadzić taki motocykl. Tym bardziej, że nie co dzień zdarza się możliwość jazdy prawie siedemdziesięcioletnim, w pełni sprawnym pojazdem.

Początkowo chętnie zgadzałem się. Bez obaw powierzałem pojazd w, tak mniemałem, pewne i wprawne ręce. Wszak wszyscy to byli doświadczeni motocykliści.

Tak było do momentu, gdy kolega, któremu użyczyłem motocykla, po około 20 minutach powrócił i zameldował, że z Zündappem jest coś nie w porządku.

Motocykl ponoć silnie ściąga w zakrętach i nie chce poddać się kontroli.

Zdziwiłem się ogromnie i musiałem sam sprawdzić co się stało. Upewniłem się, że blokada mechanizmu różnicowego nie jest załączona, że opór amortyzatora skrętu jest właściwy. Po wjechaniu na asfalt, już na czwartym biegu, puściłem kierownicę. Nic, „szedłem jak po sznurku”. Próba ostrego hamowania także nie wykazała żadnych anomalii. Ostro w prawo, ostro w lewo. W zakrętach także nie działo się nic złego.

Motocykl ściąga, na sto procent, upierał się kolega. Postanowiliśmy sprawdzić to wspólnie, on za kierownicą a ja w koszu. Już po pierwszych kilkuset metrach uświadomiłem sobie, że to co on definiował jako ściąganie, tak naprawdę przy jego stylu prowadzenia, było wymuszoną jazdą na wprost.

Pierwszy raz kierował motocyklem z wózkiem i próbował pokonywać zakręty tak dobrze mu znanym sposobem stosowanym w jeździe motocyklem solo. W zakręcie w lewo wychylał się w lewo, przy prawym zakręcie wychylał się w prawo. Nie towarzyszyła temu silna reakcja rąk opartych na kierownicy. Jak przyznał, obawiał się, że mocniej skręcona kierownica niechybnie doprowadzi do wywrotki.

Po kilku „lekcjach” przekonał się, że w normalnej jeździe pokonywanie zakrętów także z wózkiem bocznym nie wymaga balansu ciałem. Wystarczy prawidłowe reagowanie kierownicą

Uważam, że każdy kto chce bezpiecznie jeździć motocyklem z wózkiem bocznym, powinien opanować, nie taką znów trudną, sztukę jazdy z uniesionym kołem wózka. Umiejętność taka może przydać się w najbardziej niespodziewanym momencie.

Dlaczego?

Podczas pokonywania prawego zakrętu na skutek źle wyprofilowanej jezdni, a najczęściej z powodu nadmiernej szybkości, może nastąpić nagłe uniesienie koła wózka. Zaskoczony, niedoświadczony, przestraszony kierowca zareaguje błędnie i skieruje kierownicę w lewo, co spowoduje przemieszczenie się motocykla na lewą stronę jezdni. Lepiej nie myśleć, jakie skutki będzie miało zderzenie z pojazdem jadącym z przeciwka.

Przygotowany kierowca, mimo przerażenia w oczach, zachowa spokój i pozwoli motocyklowi pokonać zakręt na dwóch kołach. W przypadku KS 750 i R75 pojazd sam wytraci szybkość, gdyż przy uniesionym kole mechanizm różnicowy spowoduje brak napędu na tylne koło. Po spadku szybkości wózek opadnie kołem na jezdnię.

Jazda z uniesionym wózkiem tylko w pierwszej chwili wygląda na bardzo trudną sztuczkę cyrkową. Daje się ona jednak szybko opanować. Naukę radzę przeprowadzać w odpowiednim, bezpiecznym miejscu.

O ile motocyklom z napędem tylko na tylne koło, ćwiczenia z unoszeniem koła wózka nie wyrządzą żadnej krzywdy, o tyle w przypadku BMW R75 i Zündapp KS 750 wyposażonych w mechanizm różnicowy, prowadzić to może do poważnych uszkodzeń mechanicznych.

W momencie uniesienia wózka jego koło natychmiast zatrzymuje się i zaczyna obracać w kierunku przeciwnym. Koło motocykla traci napęd z mechanizmu różnicowego, który jednak cały czas otrzymuje napęd z silnika i skrzyni biegów, i tylko siłą rozpędu całego motocykla obraca się zgodnie z kierunkiem jazdy.

W takiej sytuacji należy niezwłocznie odjąć gaz i wcisnąć sprzęgło przerywając przekazywanie z silnika na skrzynię biegów a z niej na przekładnię główną momentu obrotowego.

Brak reakcji i pozostawienie silnika z wysokimi obrotami, z nierozłączonym sprzęgłem może spowodować, że w momencie opadnięcia koła na jezdnię, nastąpią poważne uszkodzenia. Od ukręcenia wałka napędowego przez rozsypanie się skrzyni biegów po zniszczenie wału korbowego. To wszystko może się zdarzyć.

Ale bez przesady. Nigdy nie spotka nas nic złego, gdy zawsze będziemy pamiętali. Koło wózka w górze, natychmiastowe odjęcie gazu i rozłączone sprzęgło.

Łatwość, lub jak kto woli trudność, podniesienia wózka bocznego jest w przypadku BMW R75 i Zündappa KS 750 porównywalnie taka sama. Duża różnica ma miejsce, gdy do KS 750 przyłączony jest wózek BW 40. O około 4 cm mniejsza szerokość takiego zestawu powoduje, że koło w tej sytuacji szybciej unosi się niż gdy podczepiony jest wózek BW 43.

Nie tylko szerokość zestawu decyduje o skłonności unoszenia się wózka. Jazda z tylko jednym pasażerem siedzącym w dodatku za kierowcą znakomicie wzmacnia tę tendencję. Miejsce jedynego pasażera, jeżeli to tylko jest możliwe, powinno być zawsze w koszu.

Kierowcy jeżdżącemu bez pasażerów, zawsze będę doradzał umieszczenie na ramie wózka, jako dodatkowego obciążenia, wypełnionego 20 lirowego kanistra. Bardzo zmniejsza on możliwość uniesienia się wózka a w terenie zwiększa naciski koła na podłoże.

Wielkim błędem jest natomiast umieszczanie z tyłu motocykla, po jego lewej stronie, w miejsce blaszanego pojemnika, wypełnionego kanistra.  W ten sposób motocykl będzie tracił równowagę już przy zdecydowanie mniejszej szybkości.

Poniższe zdjęcie udowadnia tezę, że nie wystarczy posiąść wiedzę, trzeba jeszcze ją stosować.

Trudny teren a gdzie jest koszowy, prawy pojemnik? Gdzie jest pełny kanister?         

      

                     

ZDJĘCIA

 

VIDEO

WIĘCEJ FILMÓW